o improv

keith-1Sporty teatralne znane są już na całym świecie i publiczność je uwielbia. To spotkania, w których widz jest niejako drugim aktorem, bierze czynny udział w sztuce, a nawet jest po części jej twórcą. To Jego bowiem sugestie decydują o przebiegu wieczoru. W Polsce improwizacja znana jest obecnie szerszej publiczności z programu „Spadkobiercy” emitowanego w TV4. Ci bardziej dociekliwi są fanami amerykańskiego show „Whose line is it anyway”.. Skąd to zafascynowanie? To proste. Wszyscy lubimy podglądać, to nasza druga natura, silniejsza od nas. A improv to nic innego jak podglądanie Tu właśnie tkwi cały sekret !!! Widz jest świadkiem TU I TERAZ jak aktor zmierza się z własną materią, często wręcz walczy z własnym umysłem, po to by wygenerować i odnaleźć się w sytuacji zaproponowanej przez niego. Przykład… Pytamy publiczność co chciałaby zobaczyć, a ona odpowiada, że chciałaby zobaczyć co robi nauczyciel w czasie przerwy, albo polityk w klubie poselskim, albo jakaś gwiazda przed koncertem i aktor w szybki sposób musi coś wymyślić i pokazać. Lub: czego lepiej nie robić podczas ślubu, albo w trakcie lotu samolotem. Twórca teatru improwizacji Keith Johnstone (na zdj.) wymyślone przez siebie gry nazywa sportami teatralnymi i to bardzo trafne określenie, bo do tego rodzaju sztuki potrzeba tężyzny umysłowej. Na polecenie prowadzącego aktorzy spełniają tu wszystkie zachcianki rozbawionej publiczności. W mgnieniu oka wymyślają riposty i kierują scenką ku niespodziewanemu rozwiązaniu. W ten sposób w ciągu 1,5 godziny przed oczami widowni przewija się cały repertuar tworzonych ad hoc komicznych scen. Nie ma wątpliwości, że Polacy uwielbiają inteligentny dowcip i ten rodzaj sztuki przypadnie im bardzo do gustu. Każde spotkanie z IMPROV jest niepowtarzalne i śmieszy do łez.

Improv to znana już na całym świecie sztuka, w ktorej „publiczność rządzi” czyli decyduje o przebiegu spektaklu a aktorzy mają za zadanie na oczach widza zagrać wszystko o co publiczność poprosi. Wszyscy uwielbiamy podglądać, to silniejsze od nas a ta sztuka to nic innego jak podglądanie tu i teraz procesu tworzenia aktora będącego na scenie. Musi on bez możliwości schowania sie w kulisę w kilka sekund wymyślić scenę ad hoc błyskotliwie, inteligentnie i dowcipnie! W Polsce ta trudna sztuka dopiero zaczęła zaskarbiać sobie przychylność widza, który przychodząc raz staje się fanem tej formy teatralnej. Każde spotkanie jest jedyne i nie powtarzalne przez co w nieskończoność ciekawe.