dodano: 21 listopada 2016

O Ab Ovo, o improv , romansie z biznesem i nie tylko… mówi Wojtek Medyński !

img_2997

„Nie chcę rezygnować ze swoich wartości i pędzić za pokemonem”

Katarzyna Pihan | 21.11.2016 | 214 | 6 min, 31 s

Niezwykle utalentowany aktor teatralny i filmowy. Swoje umiejętności rozwija również w teatrze improwizacji Ab Ovo. Wojciech Medyński, zapytany przez Business & Prestige, opowiada czym kieruje się w życiu, co najbardziej ceni w kobietach i jakie umiejętności przeniósł ze świata korporacji do funkcjonowania w teatrze.

 

Przygotowała: Katarzyna Pihan

Wywiad powstał dzięki uprzejmości i współpracy z Agencją WojArt

 

B&P: Aktualnie, na deskach teatru można zobaczyć Pana w sztuce „Single po Japońsku”, w roli Sebastiana, członka zarządu korporacyjnego giganta. Co nowego wniosła w Pana życie ta rola?

Pierwszy raz w życiu spotkałem się z sytuacją zagrania w kontynuacji spektaklu. „Single po Japońsku” to druga część losów bohaterów spektaklu “Single i remiksy”, który odniósł komercyjny sukces i nadal cieszy się zainteresowaniem.
Pozornie mogłoby się wydawać, że kontynuacja i granie tej samej postaci to nic trudnego, gdyż jest ona już zbudowana i wystarczy nauczyć się tekstu. Otóż nic bardziej mylnego. Sebastian przez swoją nerwowość, astmatyczne ataki i problem z rozczytywaniem podtekstów, zapisał się dość wyraźnie w pamięci widzów. Musiałem sprawdzić samego siebie, swoją kreatywność, oraz czy jestem w stanie ponownie zaskoczyć widzów, jednocześnie respektując cechy charakteru, sposób bycia i zachowania Sebastiana. To było bardzo cenne i ciekawe doświadczenie.

B&P: Sebastiana gra Pan już jakiś czas, jest to kolejna odsłona przygód bohaterów serii „Single…”. Czy postać ta się zmienia razem z Panem? Czy Sebastian w jakiś sposób stał się Panu bliższy?

Na pewno jesteśmy z Sebciem przyjaciółmi. (śmiech) Przyznaję, że uwielbiam grać tę postać, ale nie dlatego, że jesteśmy podobni. Według mnie cała frajda w tym zawodzie polega na tym, że na jakiś czas możemy nie musieć być sobą. Zbudowałem postać, którą lubię, która mnie samego bawi, i która pozwala mi na funkcjonowanie przez ponad 2 godzinny w jej świecie. A świat Sebastiana jest o wiele prostszy, czego mu nawet trochę zazdroszczę. (śmiech)
W drugiej części „Singli…” wyraźna zmiana jaka nastąpiła u Sebastiana to to, że w końcu potrafi walczyć o swoje. Nareszcie niczym doświadczony pracownik korporacji, biorący udział w wyścigu szczurów, nie ma problemu by wydać własną żonę przed szefostwem. Tym bardziej, że ona jemu robiła to i robi notorycznie.

B&P: Czy zamieniłby Pan aktorstwo na pracę w korporacji? Jakie jest Pana subiektywne postrzeganie małych trybików (pracowników), na które składa się korporacja?

Gdybym się zdecydował kiedyś na podjęcie pracy w korporacji, to na pewno otrzymałbym nagrodę „pracownika roku” w kategorii „najkrótsza kariera”. (śmiech) Jestem zbyt niezależny i rozpieszczony różnorodnością zadań w zawodzie aktora. Praca od-do przez 5 dni w tygodniu, siedzenie za biurkiem i wykonywanie poleceń, z którymi nie możesz polemizować nawet jeśli są idiotyczne – to nie moja bajka. W świecie korporacji pewnie przepadłbym z kretesem.
A teraz na poważnie. W przeciągu ostatniego roku miałem kilka naprawdę ciekawych i owocnych rozmów z osobami, które pracują w korporacjach. Dzięki tym rozmowom zmieniłem sposób myślenia w kwestii funkcjonowania Teatru Improv Ab Ovo, którego jestem członkiem. Wspólnie z grupą zaczęliśmy wprowadzać reguły i zasady, które sprawdzają się w korporacjach, a które pozwoliły nam usprawnić naszą pracę na rzecz naszego teatru. Trening improv (improwizacji) oparty jest na pracy w grupie, na akceptowaniu i szanowaniu pomysłów partnera oraz wychodzenia ze strefy komfortu. Czyli wszystko to, czego oczekuje każda firma od swoich pracowników, a my wiemy jak to osiągnąć. W ten sposób romans z korporacją zaowocował wieloma warsztatami dla ludzi biznesu i dla firm. Po ponad 6 latach pracy metodą improv w teatrze Ab Ovo i po korektach ze świata korporacji, wiem doskonale jak istotny jest każdy, nawet najmniejszy trybik, by maszyna ruszyła, działała i nie posypała się zbyt wcześnie.

Czytaj dalej: https://businessandprestige.pl/nie-chce-rezygnowac-ze-swoich-wartosci/