dodano: 9 stycznia 2016

Zapiski z Abovowej podróży…

Jedziemy do Szczecina. Każdy w podróży robi „coś. Każdy swoje „coś”. Ktoś coś je, ktoś coś pije , ktoś coś ogląda, ktoś coś śpiewa, ktoś w coś gra…. Każdy ma prawo mieć swoje coś i coś robić. Człowiek ma w sobie takie coś ,że jak przychodzi coś do czegoś to zawsze wychodzi coś… albo nie wychodzi, bo coś. Chodzi o to , żeby sobie coś uświadomić, bo jak człowiek sobie coś uświadomi  , to wtedy jest pewien, że to jest właśnie to Coś. W żuciu najważniejsze jest by coś odnaleźć. A największy fan  jest wtedy, gdy masz coś  dla kogoś innego… I my właśnie mamy wspólne Coś, które nas łączy!

Tak myślę.

Jakby coś to napiszcie poniżej coś od siebie …